Facebook

niedziela, 13 września 2015

Jest tam kto?

Bardzo chciałam, żeby moje dzieci lubiły książki. Chciałam, żeby lubiły książki bardziej niż oglądanie bajek. Nie wiem jak długo na to czekałam, nie zapisałam w pamięci momentu w którym u Miłosza TO nastąpiło, ale jest. Chłopak lubi gdy mu się czyta, przeróżne książki. Sam przynosi i prosi o przeczytanie, w różnych momentach dnia.
Natomiast jeśli chodzi o oglądanie bajek, to po pierwsze od zawsze nie posiadamy telewizora, po drugie oczywiście jest komputer i youtube i bywało że Mi oglądał sporo. Jednakże jest On typem (po mamusi), który wchodzi w bajki w stu procentach i podczas oglądania zamienia się w bajkowego zombiaka, dlatego w domu właściwie nie ogląda wcale. 
Ten czas który spędzałby zapewne przy oglądaniu z pewnością jest wykorzystany na wspólne czytanie.

Kuba dopiero rozpoczyna swoją przygodę książkową i towarzyszy przy wspólnym czytaniu, jednak przede wszystkim lubi książki dotykać, gnieść oraz targać. Ale! Od kilku miesięcy jest ogromnie zainteresowany książką "Jest tam kto?". Mamy ją od dawna (czyli to znaczy że jest trwała) i Mi również był nią zachwycony.

"Drzwi niebieskie. Puk, puk puk! Jest tam kto?" 
Chyba każde dziecko lubi w coś pukać i stukać, a w tej książce właśnie można do oporu pukać w różnych rytmach, w różne kolorowe drzwi. Za drzwiami natomiast kryją się ciekawe postacie i przedmioty. 
Zabawy jest przy niej wiele i na długo potrafi malucha zająć. 
My czytamy ją kilka razy dziennie, zdarza się też że Kuba sam siada i puka do kolorowych drzwi.

Po cichu liczę na to, że również będzie książkowym fanem.







"Jest tam kto?" - Anna Clara Tidholm, wyd. Zakamarki
Prześlij komentarz