Facebook

sobota, 18 listopada 2017

brotherhood

Bracia. 
Bardzo się cieszę, że chłopcy mają siebie, że jest ich trzech. 
Bawią się, kłócą, godzą, szaleją, znowu kłócą, znowu godzą i tak w kółko. Mając rodzeństwo takie rzeczy są nieuniknione. Nas rodziców oczywiście do szału doprowadzają te kłótnie, a patrząc na ich wspólne zabawy serce rośnie, bo to właśnie dlatego chcieliśmy żeby mieli siebie. 
Lubię różnicę wieku która między nimi jest. Lubię to, że uczą się od siebie nawzajem. Lubię to, że mnie wciąż też czegoś uczą i że moje życie dzięki nim jest po prostu lepsze.















poniedziałek, 13 listopada 2017

panowie na zamku


Prawdziwy zamek i prawdziwe zbroje rycerskie. Miłosz zachwycony, Kuba po 5 minutach chciał jechać do domu bo było mu zimno, a Miki jak to Miki zmiana nastroju co pięć minut, czyli tradycyjna rodzinna wycieczka.
Przepięknie odbudowany zamek w Bobolicach. Jesień, która przeradza się w zimę i jelitówka która  następnego dnia złapała 3/5 rodziny.
Weekend.















niedziela, 5 listopada 2017

matka w lesie

Wszyscy maja zdjęcia, kilka mam i ja! :)
Oczywiście autorstwa męża mego  Bartosza <3
Szałas również własnoręcznie wykonany przez Niego!!!















czwartek, 2 listopada 2017

panowie w kuchni

Bartek lubi gotować ( w przeciwieństwie do mnie) i dzięki temu daje chłopcom dobry przykład. Oni też lubią coś przygotowywać, piec babeczki, miksować ciasto na naleśniki czy gofry, wyciskać soki, kroić itp. Bardzo lubię ich takich przejętych i skoncentrowanych obserwować. 
Miłosz zadziwia mnie tym, że jest już taki duży... płynie nam ten czas... zanim miałam dzieci chyba wydawało mi się, że czas stoi w miejscu...