Facebook

środa, 18 marca 2015

Kuba 7 miesiąc

Kubuś vel Dżejk Rozkoszny rośnie jak na drożdżach. 10 kilogramów osiągnięte, a długość... nie mam pojęcia jaka, w każdym razie ubranka 74 są małe a 80 trochę za duże. W paszczęce pojawiły się dwie dolne mikro jedynki (czyt. wychodzą dolne jedynki).

SPANIE: Nadal budzi się w nocy od dwóch do miliona razy, w zależności od przebiegu dnia. Wstaje zazwyczaj wraz z krzykiem brata czyli około godziny 6.00. W dzień ma około trzy trzydziesto-minutowe drzemki i jedną dłuższą wypadającą zazwyczaj podczas spaceru. Zasypia tylko przytulny (na spacerze też w wózku).

JEDZENIE: Po oczach widać, że zjadłby wszystko gdyby tylko mógł. Moje mleko jest oczywiście głównym źródłem pożywienia. Ale bardzo lubi również kaszkę i zupy które przygotowuję (jedna z tych zup tak mnie samej smakuje, że chętnie bym mu zjadła - następnym razem podam przepis bo naprawdę jest rewelacyjna). Lubi jeść łyżeczką, ale z butelki również świetnie sobie radzi. 

OSIĄGNIĘCIA: Gdyby był konkurs pełzania, Kuba mógłby śmiało w nim startować. Dopełznie wszędzie gdzie tylko zapragnie, a jak pragnie ogromnie to osiąga prędkość światła. Nieźle wychodzi mu również pozycja psa z głową w dół. Jeszcze nie rozkminił kwestii czworakowania, pozycja jest, stoi tak w miejscu i ewentualnie odbije się z nóg lądując na brzuchu kilka centymetrów dalej.
Potrafi piszczeć z podobnym natężeniem decybeli co Miłosz, w związku z czym gdy jest faza na piszczenie w duecie słyszą ich na pewno wszyscy mieszkańcy naszego pionu.

USPOSOBIENIE: Dżejk jest bardzo towarzyski i pogodny, uśmiecha się do wszystkich (chociaż jest jedna osoba przy której zawsze płacze, jeszcze nie odkryliśmy dlaczego). Spokojny obserwator. Jeżeli czegoś chce bardzo wyraźnie daje znaki. 

LUBI: jeść, klocki lego duplo (ślini lub wykonuje ruchy naśladujące Miłosza podczas składania klocków), łapanie za nos (czyjś oczywiście), gryzienie brody, huśtanie, przytulanie, grę Taty na gitarze, papierową torbę z ikei, śpiew Mamy, chustę, kąpiele, smoczek, Miłosza (szczególnie gdy Starszy kładzie się na Nim), uderzanie ręką w stół/podłogę/szafkę.

Przeprosiłam się z pieluchami wielorazowymi i od ponad miesiąca z nich korzystam z powodzeniem. Kuba raczej nie widzi specjalnej różnicy, w każdym razie nic o tym nie mówił. Czemu dopiero teraz? Ponieważ wcześniej długość schnięcia prania w Naszym domu wymagała minimum dwóch dni w związku z czym częstotliwość pracy pralki była ograniczona. 








Prześlij komentarz