Facebook

czwartek, 10 października 2013

specjalista

Ma niespełna siedemnaście miesięcy, a już jest specjalistą w tylu dziedzinach. Ja naprawdę nie wiem, od kogo On się tego uczy... ale na pewno nie od nas...

Oto  kilka specjalnych specjalności Naszego Syna:


  • dzielenie się - czyli zjedzenie całej paczki (czegokolwiek) rozkoszując się tylko pierwszymi gryzami - pozostałości oczywiście trafiają do tego kto siedzi obok, tzn. Mi się kulturalnie dzieli z towarzyszem
  • "nie odstąpię Cię na krok" czyli towarzyszenie Matce we wszystkich czynnościach (bez wyjątków) które wykonuje, również w łazience - okazywanie największych czułości gdy... no właśnie, wiadomo co robi
  • "NO MAN!" czyli NIE! - opanowane do perfekcji, słowo najczęściej wychodzące z ust Naszego Syna, aż do tego stopnia, że celowo wymawia nim swój ulubiony rytm! NIE NIE NIENIENIE! 
  • aktorzyna - nasz MiStrzunio potrafi tak doskonale, celowo udawać że coś mu się stało i natychmiast trzeba go gdzieś w coś pocałować, a bardzo bogata mimika twarzy (po mamusi) powie wszystko i doprowadzi widza bezbłędnie do obranego przez Mi celu
  • "Papuga zawsze druga" - (moje ulubione), Mi uwielbia naśladować różne ciekawe czynności, które wykonuje ktoś obok niego. Największym paradoksem jest to, że nie są to normalne czynności, jak np. jedzenie, naśladowaniem takich czynności Nasz Syn się nie zhańbi. Najlepiej jest naśladować na przykład wujka/babcię/ciocię/dziadka którzy w ferworze zabawy uderzą siebie w głowę grzechotką - wtedy zabawa "bijemy się grzechotką w głowę" jest na topie minimum tydzień, oczywiście rozszerzona do "Ciebie też uderzę tą grzechotką w głowę"; czasem zdarza się, że Tata również w ramach wyciszania dziecka przed snem "ćwiczy beatbox", wtedy Mi natychmiast mu wtóruje - i tak we dwóch sobie "beatboxują" (Miłosz między innymi na słowie PU - PA) - nawet do godziny 22. 30






Ale... największym specjalistą jest w rozśmieszaniu i sprawianiu, że nawet najbardziej szary dzień nabiera przepięknych barw..

Prześlij komentarz