Facebook

środa, 21 sierpnia 2013

"Wsi spokojna, wsi wesoła"

Jak byłam małą dziewczynką marzyłam o tym, żeby mieć dziadków na wsi i spędzać u nich większość wakacji. Biegać po lesie, polach, łąkach.. Wyobrażałam sobie, że tak powinny wyglądać prawdziwe wakacje. Może dlatego, że moi ulubieni książkowi bohaterowie tak spędzali letni czas? Sądzę, że tak. Dziadków na wsi nie miałam, więc wakacji tak nie spędzałam. Człowiek zawsze chce tego czego mieć nie może. Moi rodzice zawsze starali się zapełnić nam wakacyjny czas różnymi wyjazdami: w góry, na mazury, nad morze, wyjazdy rodzinne czy kolonie, to wszystko było wspaniałe, jednak ja tak bardzo chciałam poznać życie na wsi... I zdarzył się ten jeden raz. Gdy pojechaliśmy z B. do Jego wujka G. (który jest leśniczym). Było dokładnie tak jak sobie wyobrażałam. Cudownie. Próbowałam nawet wydoić krowę. To nic, że lizała mnie po plecach, smyrała ogonem po głowie, a więcej mleka lało się na moje buty niż do wiadra. Dla mnie mieszkającej całe życie w bloku  to była niezwykła przygoda.

Mi jest szczęściarzem i Babcię E. na wsi mieszkającą posiada. Już teraz mało z fotelika nie wyskoczy gdy pod bramę Babcinego domu podjeżdżamy. Może krów czy kur tam nie ma, ale wiem że będzie miał niesamowite ilości wspaniałych wspomnień dzięki temu miejscu.
Babcia E. zawsze coś wspaniałego ugotuje, (dzisiaj nawet uczyła Matkę "kulać kulki"!), zabawę ciekawą wymyśli, piosenek miliony zna i nudzić z Nią się nie można ani chwili (i nie mówię tu tylko o Mi, ale także o sobie).

Cudowne jest to, że powietrze jest inne i od razu człowiek lepiej się czuje, a po wyjściu za furtkę jedynym problemem jest to czy iść na pola czy może do lasu.

Babciu E. dziękujemy za wszystko! :*










Zdjęcia: Tata B. 





Prześlij komentarz