Facebook

środa, 17 kwietnia 2013

zabawy czas

Rok temu w kwietniu przyjechała do mnie przyjaciółka ze swoją niespełna roczną córeczką. Pogoda była przepiękna, spacerowa. Poszłyśmy na plac zabaw. I patrząc na bawiącą się małą A. zastanawiałam się jak to będzie z Mi - który już niedługo miał się pojawić na świecie.


Dzisiaj wybraliśmy się dokładnie na ten sam plac zabaw. Było cudownie. Pierwsze spotkanie z piaskiem i kamieniami. Mi był  zachwycony, że kamienie wrzucone do foremki grzechoczą, a babki z piasku które robi mama można jednym ruchem ręki zniszczyć!





 Ponieważ syn Nasz jest bardzo towarzyski, zapoznał się ze wszystkimi spotkanymi dziećmi, podzielił się foremkami, a nawet przeprowadził kilka niezwykle interesujących dialogów ( jeden zakończył się małym "tuli tuli"). Na huśtawce spędził blisko godzinę po czym zasnął, sam z siebie w wózku! Korzystając z takiej okazji, matka spacerując (żeby dziecko się wyspało) przeprowadziła jedną porządną telekonferencję ze spacerującą w innym mieście  "matką przyjaciółką" :o)! I tak minęła kolejna godzina na świeżym powietrzu! Po drzemce, Mi się najadł i powędrował bawić się dalej. Wracając do domu Mi okrzykami "a a" zaczepiał każdego spotkanego psa, a postawiony na ziemi za każdym szedł.


Mam nadzieję, że taka piękna pogoda zostanie z nami na dłuższy czas, żebyśmy mogli cieszyć się kolejnymi  spacerowo - zabawowymi przeżyciami. :o)
Prześlij komentarz